
RealityScan Mobile
Na Androida· Epic Games International, S.à.r.l.
Analiza: FileLocations
Jeśli po instalacji RealityScan Mobile zastanawiasz się, od czego zacząć, wybierz przedmiot, który możesz obejść i który ma matową, wyraźną powierzchnię. To najprostsza droga do pierwszego udanego modelu. Aplikacja fotograficzna firmy Epic Games International, S.à.r.l. zamienia serię ujęć rzeczywistego obiektu w jego przestrzenną reprezentację, ale jakość zależy od tego, co i jak fotografujesz. Po kilku próbach zauważyłem, że nie jest to zwykły skaner do okazjonalnego sfotografowania produktu. Najwięcej daje wtedy, gdy podejdziesz do całego procesu jak do małej sesji zdjęciowej: wybierzesz odpowiedni obiekt, przygotujesz otoczenie, obejdziesz go spokojnie i dopilnujesz, aby kolejne ujęcia rzeczywiście pomagały aplikacji odtworzyć kształt.
To ważne, bo sama obecność aparatu nie gwarantuje dobrego modelu. Aplikacja potrafi być bardzo satysfakcjonująca, gdy obiekt ma czytelne krawędzie i można go sfotografować z wielu stron, ale wymaga cierpliwości przy powierzchniach błyszczących, jednolitych albo częściowo zasłoniętych. Największą zaletą RealityScan Mobile jest połączenie mobilności z podejściem do fotogrametrii, a nie magiczne zamienianie jednego zdjęcia w gotowy model. Jeśli zaakceptujesz ten sposób pracy, narzędzie ma sens dla twórców, hobbystów i osób, które chcą szybko przenieść fizyczny przedmiot do świata 3D.
Od pierwszego skanu do sensownego modelu 3D
Przy pierwszej próbie łatwo skupić się na samym ruchu telefonu, ale ja patrzę też na to, czy kolejne ujęcia pokazują naprawdę nowe fragmenty obiektu. W tej sekcji podpowiadam, jak ocenić, czy zebrany materiał prowadzi do użytecznego modelu, a nie tylko do długiej sesji. Potem przechodzę do przygotowania, które pomaga uniknąć najczęstszych problemów jeszcze przed uruchomieniem skanu.
Początek jest prosty, ale jakość zależy od przygotowania
Najprzyjemniejszy moment pojawia się na starcie. Nie muszę zabierać ze sobą specjalnego skanera ani przygotowywać skomplikowanego stanowiska. Telefon wystarcza, a cały pomysł jest łatwy do zrozumienia: kieruję aparat na obiekt i zbieram serię ujęć z różnych perspektyw. Dla osoby, która wcześniej nie pracowała z modelami 3D, to znacznie mniej onieśmielające niż klasyczne programy komputerowe z wieloma panelami i ustawieniami.
W praktyce szybko nauczyłem się, że prędkość nie oznacza tutaj wyłącznie czasu potrzebnego na rozpoczęcie skanu. Liczy się także to, ile razy trzeba powtarzać pracę. Gdy poruszam telefonem zbyt gwałtownie albo omijam fragment obiektu, pozornie szybka sesja kończy się poprawkami. Spokojne, równomierne przejście wokół przedmiotu zwykle jest bardziej efektywne niż nerwiczne zbieranie dużej liczby przypadkowych zdjęć.
Dobry codzienny przykład to dokumentowanie starego krzesła przed renowacją. Mogę przejść wokół niego, zapisać jego kształt i wrócić do modelu przy planowaniu naprawy. W takim scenariuszu aplikacja jest wygodniejsza niż seria zwykłych fotografii, bo model pozwala oglądać przedmiot z wielu stron. Nie zastąpi jednak dokładnego pomiaru, jeśli potrzebuję wymiarów stolarskich. To raczej wizualny zapis formy niż precyzyjny przyrząd pomiarowy.
Przygotowanie pierwszej sesji bez zbędnego stresu
Przed rozpoczęciem wybieram jeden niewielki przedmiot i odkładam obok niego rzeczy, które mogłyby zasłaniać krawędzie. Nie trzeba od razu urządzać profesjonalnego stanowiska; ważniejsze jest to, by obiekt był dostępny z kilku stron, a tło nie zlewało się z jego konturem. Warto też wybrać spokojne miejsce, w którym mogę swobodnie się poruszać. Taki prosty porządek zmniejsza liczbę nieudanych ujęć i pozwala skupić się na samym prowadzeniu telefonu.
Przy pierwszym skanie nie próbowałbym dokumentować całego pokoju ani dużego mebla. Mniejszy, łatwy do obejścia przedmiot szybciej pokazuje, jak aplikacja reaguje na zmianę kąta i odległości. Jeśli wynik ma ubytki, łatwiej też zrozumieć ich przyczynę. To praktyczniejsza lekcja niż rozpoczęcie od ambitnego projektu, w którym trudno odróżnić problem z ruchem aparatu od ograniczeń samego obiektu.
Co wpływa na odczuwaną szybkość
Na odbiór szybkości wpływa również sam obiekt. Prosty, matowy przedmiot o wyraźnym kształcie jest łatwiejszy do uchwycenia niż szklana butelka, chromowany element lub gładka biała figurka. Przy trudnym materiale mogę mieć wrażenie, że aplikacja działa wolno, choć problem leży w tym, że kolejne ujęcia niewiele wnoszą do rekonstrukcji. Zmiana kąta, odległości i oświetlenia często pomaga bardziej niż samo wykonywanie kolejnych zdjęć.
Warto też zaplanować trasę przed rozpoczęciem. Najpierw obchodzę obiekt na wysokości środka, potem przechodzę wyżej i niżej, zamiast chaotycznie skakać między stronami. Taki układ ułatwia kontrolowanie, które fragmenty zostały już pokazane. To jedna z tych praktycznych rzeczy, których nie docenia się przed pierwszym użyciem, a która realnie skraca czas pracy i zmniejsza ryzyko pozostawienia pustych miejsc.
Nie obracam się przy tym w miejscu z telefonem stale skierowanym w jeden punkt. Staram się robić płynne przejście, zachowując nakładanie się kolejnych widoków, aby aplikacja miała czytelne fragmenty do porównania. Gdy zmieniam wysokość, robię to świadomie, a nie nagle, bo gwałtowny ruch potrafi utrudnić kontrolę nad tym, co zostało już sfotografowane. To drobny nawyk, ale pomaga ograniczyć poprawki po zakończeniu sesji.
Najtrudniejsze chwile przy większych i cięższych sesjach
Obciążenie rośnie, gdy skanuję większy przedmiot albo próbuję uzyskać bardziej szczegółowy rezultat. Telefon musi przez dłuższy czas przetwarzać obraz, a ja nadal muszę utrzymać sensowną odległość i płynny ruch. Nie traktowałbym tego jak zadania wykonywanego w tle podczas zwykłego spaceru. To raczej czynność, przy której warto znaleźć kilka minut bez pośpiechu i bez konieczności jednoczesnego korzystania z innych aplikacji.
Najbardziej wymagające są sytuacje, w których obiekt trzeba obejść niemal dookoła, ale nie można go łatwo obrócić. Przy dużym meblu albo elemencie stojącym przy ścianie dostęp do tylnej części jest ograniczony. Wtedy model może wyglądać dobrze z przodu, a znacznie gorzej od strony, której nie dało się sfotografować. To nie jest wada samego pomysłu, tylko ograniczenie pracy z aparatem: aplikacja nie odtworzy wiarygodnie powierzchni, której nie widziała.
Przy dłuższej sesji rozsądnie jest robić krótkie przerwy i sprawdzać postęp, zamiast zakładać, że każde następne ujęcie poprawia rezultat. Nadmiar zdjęć nie zawsze oznacza większą jakość. Jeśli powtarzam niemal ten sam kąt, dokładam materiał o niewielkiej wartości, a jednocześnie zwiększam czas późniejszego przetwarzania. Lepsza kontrola ujęć zwykle daje więcej niż bezmyślne zwiększanie ich liczby.
Co warto przeczytać dalej

eBay na telefonie: ustaw wyszukiwanie i poluj na lepsze okazje
Największą zaletą eBay nie jest sama liczba ofert, lecz zestaw narzędzi, dzięki którym można polować na właściwy przedmiot bez ciągłego sprawdzania aplikacji.

Subway Surfers: prosty bieg, który wciąż sprawdza refleks
Prosty bieg po torach zamienia się tu w precyzyjną grę o rytmie, odruchach i jeszcze jednej próbie. Kolorowy klasyk wciąż wie, jak zatrzymać na dłużej.

Czy warto przesiąść się na Cricbuzz? Krykiet śledzony punkt po punkcie
Jeśli znasz wyniki z ESPN albo obserwujesz głównie NFL, przejście na Cricbuzz wymaga zmiany sportowego rytmu. Sprawdzamy, co zyskasz, czego trzeba się nauczyć i kiedy lepiej zostać przy obecnej aplikacji.

Zdjęcia Google układają nasze wspomnienia. Wygoda ma swoją cenę
To nie tylko miejsce na zdjęcia, lecz cichy system porządkujący pamięć. Jego wygoda ma jednak cenę: coraz więcej naszych chwil zależy od jednej usługi.

True Phone Dialer & Contacts: Nowa Era Komunikacji Mobilnej
True Phone Dialer & Contacts redefiniuje komunikację na smartfonach, łącząc wydajność z ekosystemową strategią.
Stabilność i odzyskiwanie po nieudanej próbie
W moim odczuciu najważniejsza cecha takiej aplikacji to nie tylko to, czy potrafi rozpocząć skan, ale czy pozwala sensownie wrócić do pracy, gdy warunki okażą się słabe. RealityScan Mobile najlepiej traktować jako narzędzie wymagające świadomego procesu. Przed rozpoczęciem upewniam się, że mam dostęp do całego obiektu, a po zakończeniu oceniam model pod kątem brakujących fragmentów, zniekształceń i miejsc, w których powierzchnia wygląda nienaturalnie.
Jeśli wynik nie jest dobry, nie zaczynałbym od przypadkowego dodawania kolejnych zdjęć. Najpierw sprawdzam, co dokładnie zawiodło. Czy problem dotyczy jednej strony? Czy obiekt był zasłonięty? Czy jego materiał odbijał światło? Czy telefon poruszał się zbyt szybko? Odpowiedź podpowiada, jak powtórzyć sesję. Przy brakującym fragmencie zmieniam trasę, przy odbiciach próbuję spokojniejszego oświetlenia, a przy nieczytelnej powierzchni szukam lepszego tła i wyraźniejszego kontrastu.
To podejście sprawia, że aplikacja jest bardziej przewidywalna. Nie obiecywałbym jednak, że każda próba zakończy się idealnym modelem. Fotogrametria jest wrażliwa na warunki, więc stabilność użytkowa zależy także od przygotowania. Dla mnie oznacza to, że aplikacja jest godna zaufania jako szybki sposób na eksperymenty i dokumentację, ale nie powinna być jedynym narzędziem w zadaniu, w którym błąd geometrii miałby poważne konsekwencje.
Wymagania telefonu i rozsądne oczekiwania
RealityScan Mobile działa na urządzeniach z systemem Android od wersji 7.0, więc próg wejścia jest ustawiony dość szeroko. Nie oznacza to jednak, że każdy starszy telefon zapewni identycznie komfortową pracę. Sam system może pozwolić na instalację, ale szybkość aparatu, pamięć dostępna dla aplikacji i ogólna wydajność urządzenia wpływają na wygodę dłuższego skanowania oraz przetwarzania materiału.
Przed większą sesją warto zamknąć niepotrzebne programy, zadbać o wolne miejsce i nie zaczynać pracy na niemal rozładowanym telefonie. To nie są wymagania charakterystyczne wyłącznie dla tego narzędzia, ale przy modelach 3D mają większe znaczenie niż przy zwykłym zdjęciu. Jedna fotografia zajmuje chwilę i łatwo ją powtórzyć. Dłuższy skan angażuje aparat, pamięć i baterię przez cały proces, dlatego przygotowanie urządzenia ogranicza ryzyko przerwania pracy.
Właściciel starszego telefonu powinien podejść do aplikacji testowo. Najpierw wybrałbym mały, prosty obiekt i sprawdził, jak urządzenie radzi sobie z podglądem oraz końcowym przetwarzaniem. Jeśli wszystko działa płynnie, można przejść do większych przedmiotów. Jeśli telefon wyraźnie zwalnia, nagrzewa się albo sesja staje się męcząca, lepiej ograniczyć zakres skanu niż oczekiwać komfortu znanego z nowszego sprzętu.
Przy pierwszym uruchomieniu warto też dać sobie chwilę na spokojne zapoznanie się z widokiem roboczym, zanim zacznę właściwą sesję. Najpierw kieruję aparat na łatwy obiekt i sprawdzam, jak zmienia się obraz, gdy przesuwam telefon. Dzięki temu nie muszę jednocześnie uczyć się obsługi i ratować skanu cennego przedmiotu. Jeśli celem jest tylko zachowanie wyglądu rzeczy, zwykłe zdjęcie nadal jest najprostszym rozwiązaniem; po aplikację sięgam wtedy, gdy przestrzenna forma naprawdę wnosi coś do zadania.
Gdzie RealityScan Mobile wygrywa z typowymi zamiennikami
Najczęstszą alternatywą jest po prostu fotografowanie obiektu z kilku stron. Zwykłe zdjęcia są szybsze, łatwiej je wysłać i wystarczają, gdy chcę tylko pokazać komuś wygląd przedmiotu. RealityScan Mobile ma przewagę wtedy, gdy potrzebuję przestrzennego zapisu i chcę później obracać obiekt, oglądać jego bryłę albo wykorzystać model w dalszej pracy twórczej.
Drugą alternatywą jest skaner 3D lub bardziej rozbudowane oprogramowanie komputerowe. Dedykowany sprzęt może być lepszym wyborem przy regularnej pracy zawodowej, wymaganej powtarzalności i sytuacjach, w których liczy się kontrola nad całym procesem. Program komputerowy daje zwykle więcej miejsca na ręczną korektę, ale wymaga odpowiedniego stanowiska i nauki. Mobilna aplikacja wygrywa przede wszystkim dostępnością: telefon mam przy sobie, więc mogę rozpocząć dokumentację bez organizowania osobnego zestawu.
Jest też trzecia droga, czyli aplikacje nastawione na szybkie efekty wizualne. Mogą być prostsze dla początkującego, ale nie każda oferuje taki sam nacisk na tworzenie szczegółowej geometrii rzeczywistego obiektu. RealityScan Mobile poleciłbym osobie, która chce połączyć wygodę telefonu z poważniejszym podejściem do modelowania, nawet jeśli nie planuje od razu profesjonalnego zastosowania.
Różnica staje się szczególnie praktyczna, kiedy muszę zdecydować, czy skan w ogóle jest potrzebny. Do ogłoszenia sprzedaży wystarczy zestaw dobrze dobranych zdjęć, które szybciej pokazują kolor i szczegóły. Do zachowania bryły rzeźby, rekwizytu lub nietypowej części model przestrzenny jest użyteczniejszy, bo nie ogranicza mnie do wybranych kadrów. Z kolei przy przedmiocie o wymaganej dokładności technicznej wolę pomiar i odpowiednie narzędzia, zamiast traktować model z telefonu jako wymiarowy wzorzec.
Praktyczne zastosowania, które mają najwięcej sensu
Najlepiej sprawdza się dokumentowanie przedmiotów, które można obejść i które mają interesującą bryłę. Może to być element dekoracyjny, rękodzieło, część wyposażenia, rekwizyt albo przedmiot, którego wygląd chcę zachować przed przeróbką. Model może pomóc przy planowaniu projektu, tworzeniu wizualizacji lub zwykłym archiwizowaniu rzeczy, do których nie mam stałego dostępu.
W pracy kreatywnej aplikacja może być dobrym etapem zbierania materiału. Fotografuję obiekt w realnym otoczeniu, a potem wykorzystuję uzyskany model jako punkt odniesienia dla sceny, szkicu lub koncepcji. Nie zakładałbym jednak, że każdy model od razu nadaje się do finalnej produkcji. Czasami potrzebne będzie oczyszczenie geometrii, poprawienie powierzchni albo ręczne uzupełnienie miejsc, których aparat nie uchwycił.
Ciekawym zastosowaniem jest porównanie stanu przed i po zmianie. Jeśli odnawiam mebel, przebudowuję makietę albo modyfikuję obiekt, dwa skany mogą pełnić funkcję wizualnej dokumentacji. To wygodniejsze niż poleganie wyłącznie na pamięci i zdjęciach z podobnego kąta. Trzeba tylko zachować ten sam sposób pracy, bo różne oświetlenie i odmienne ustawienie telefonu mogą utrudnić późniejsze porównanie.
Wyobrażam sobie też prosty scenariusz domowy: chcę pokazać osobie pomagającej przy renowacji nietypowy uchwyt, który właśnie zdjąłem z szafki. Zamiast wysyłać wyłącznie fotografię z góry, tworzę przestrzenny zapis, dzięki któremu można obejrzeć jego kształt z różnych stron. Nie zastępuje to pomiaru potrzebnego do wykonania zamiennika, ale lepiej przekazuje ogólną formę i układ detali niż pojedynczy kadr. W takim zadaniu mobilność jest realną zaletą, bo mogę zareagować od razu, bez przygotowywania osobnego zestawu.
Nie poleciłbym aplikacji komuś, kto chce szybko zeskanować błyszczący przedmiot bez przygotowania i natychmiast otrzymać bezbłędny model do produkcji. Podobnie ostrożnie podszedłbym do małych, bardzo cienkich elementów, powierzchni przezroczystych oraz obiektów, których nie można obejść. W takich przypadkach klasyczne zdjęcia, ręczne modelowanie albo dedykowany skaner mogą być rozsądniejszym wyborem.
Wersja, dostępność i odbiór użytkowników
Aplikacja jest bezpłatna, ma oznaczenie PEGI 3 i należy do kategorii fotografii. Została wydana 8 czerwca 2023 roku, a obecna wersja to 1.9.0. Te informacje dobrze pokazują jej charakter: to narzędzie dostępne dla szerokiego grona użytkowników, nie produkt skierowany wyłącznie do specjalistów. Jednocześnie sama prostota wejścia nie usuwa potrzeby nauczenia się dobrego prowadzenia aparatu.
Skala zainteresowania jest zauważalna: RealityScan Mobile ma ponad pół miliona instalacji i średnią ocenę 4,0 na podstawie około 3,8 tysiąca ocen. Odbieram to jako sygnał, że aplikacja trafiła do osób szukających mobilnego sposobu na modele 3D, choć nie traktowałbym oceny jako gwarancji identycznych rezultatów na każdym urządzeniu i przy każdym obiekcie. W tej kategorii warunki wykonania mają wyjątkowo duże znaczenie.
Moja ocena wydajności po praktycznym użyciu
Największe wrażenie robi szybkość rozpoczęcia pracy i to, że nie muszę budować całego stanowiska wokół jednego skanu. W dobrych warunkach aplikacja daje poczucie, że telefon jest wystarczającym narzędziem do rozpoczęcia przygody z fotogrametrią. Jej wydajność odczuwam jednak jako zależną od obiektu, liczby ujęć i możliwości telefonu, dlatego nie obiecywałbym stałego tempa w każdej sytuacji.
Podczas cięższych sesji najważniejsze stają się cierpliwość i kontrola. Jeśli materiał jest trudny, lepiej przerwać, poprawić warunki i wykonać przemyślany skan niż bez końca dokładać podobne ujęcia. Dla mnie to uczciwy kompromis: aplikacja oszczędza sprzęt i przygotowania, ale część pracy przenosi na użytkownika.
Stabilność oceniam dobrze jako narzędzie do nauki, dokumentacji i kreatywnych eksperymentów, pod warunkiem że pamiętam o ograniczeniach mobilnego aparatu. Nie jest to zamiennik profesjonalnego stanowiska w każdym zadaniu. Jest natomiast znacznie ciekawsza niż zwykłe zdjęcia, gdy potrzebuję przestrzennego zapisu przedmiotu i chcę działać spontanicznie.
Warto pamiętać, że końcowy model i fotografia odpowiadają na różne potrzeby. Zdjęcie zwykle lepiej zachowuje konkretny wygląd powierzchni w danym świetle, natomiast skan ma pokazać obiekt jako bryłę. Jeśli zależy mi na kolorze lub drobnym napisie, nie zakładam, że przestrzenny rezultat zastąpi zbliżenie aparatem. Najrozsądniej traktuję te metody jako uzupełniające się: najpierw wybieram, czego chcę się dowiedzieć o przedmiocie, a potem dobieram do tego sposób dokumentacji.
Moja rekomendacja jest prosta: pobierz RealityScan Mobile, jeśli chcesz tworzyć modele 3D z realnych obiektów bez inwestowania w osobny skaner, ale zacznij od małego, matowego i łatwego do obejścia przedmiotu. Aplikacja jest darmowa, dostępna na Androidzie od wersji 7.0 i odpowiednia dla początkujących, lecz najlepsze rezultaty wymagają dobrego światła, spokojnego ruchu oraz świadomego wyboru obiektu. Dla mnie to wartościowe narzędzie fotograficzne z ambicją wykraczającą poza zwykłe zdjęcia, szczególnie dla hobbystów, projektantów i osób, które chcą szybko przenieść fragment rzeczywistości do cyfrowej przestrzeni.
Zalety5 rzeczy, które nam się spodobały
- Szybkie tworzenie modeli 3D bez specjalistycznego sprzętu.
- Automatyczne wskazówki pomagają poprawić jakość skanowania.
- Obsługuje eksport modeli do popularnych formatów 3D.
- Działa wygodnie podczas skanowania większych obiektów i przestrzeni.
- Interfejs jest przejrzysty także dla początkujących użytkowników.
Wady5 rzeczy, które warto wiedzieć
- Wymaga dobrego oświetlenia i obiektu z wyraźnymi detalami.
- Skanowanie może szybko zużywać baterię telefonu.
- Dokładność zależy od jakości aparatu i stabilności ruchów.
- Przetwarzanie bardziej złożonych modeli może trwać dłużej.
- Niektóre funkcje mogą wymagać konta lub połączenia z internetem.
Często zadawane pytania dotyczące RealityScan Mobile
Czym jest RealityScan Mobile i do czego służy?
RealityScan Mobile to aplikacja do tworzenia trójwymiarowych modeli obiektów na podstawie zdjęć wykonanych smartfonem. Użytkownik fotografuje przedmiot z różnych stron, a aplikacja analizuje obrazy i generuje model 3D, który można później wykorzystać w wizualizacjach, projektach, grach, prezentacjach lub na platformach wspierających materiały 3D. Rezultat zależy przede wszystkim od jakości zdjęć i warunków otoczenia.
Czy RealityScan Mobile jest darmowa i czy wymaga konta?
Aplikację można pobrać bezpłatnie, jednak przed rozpoczęciem pracy warto sprawdzić aktualne warunki korzystania, ponieważ dostępność funkcji, limity oraz wymagania dotyczące konta mogą się zmieniać. Niektóre opcje mogą wymagać zalogowania do usług powiązanych z aplikacją, szczególnie podczas zapisywania, przesyłania lub publikowania modeli. Przed użyciem należy również zapoznać się z bieżącą polityką prywatności.
Jakie smartfony są kompatybilne z RealityScan Mobile?
RealityScan Mobile wymaga stosunkowo nowego urządzenia z aktualnym systemem Android lub iOS, sprawnym aparatem oraz wystarczającą ilością pamięci. Dokładna kompatybilność zależy od modelu telefonu, wersji systemu i dostępnych usług urządzenia. Na starszych smartfonach aplikacja może działać wolniej, zużywać więcej baterii albo nie oferować wszystkich funkcji. Najbezpieczniej sprawdzić wymagania bezpośrednio w Google Play lub App Store.
Jak robić zdjęcia, aby uzyskać dobry model 3D?
Najlepsze rezultaty uzyskuje się przy równomiernym, rozproszonym oświetleniu i nieruchomym obiekcie ustawionym na możliwie spokojnym tle. Należy obejść przedmiot, wykonując wiele ostrych zdjęć z różnych wysokości i kątów, tak aby kolejne ujęcia częściowo się pokrywały. Warto unikać refleksów, przezroczystych powierzchni, jednolitych pozbawionych szczegółów obiektów oraz poruszających się elementów, ponieważ utrudniają one prawidłową rekonstrukcję.
Czy modele utworzone w RealityScan Mobile można eksportować i wykorzystywać komercyjnie?
Możliwość eksportu, formaty plików oraz sposób dalszego wykorzystania modelu zależą od aktualnych funkcji aplikacji i powiązanych usług. Przed użyciem materiału w grze, reklamie, sklepie internetowym lub projekcie komercyjnym należy sprawdzić licencję, regulamin oraz prawa do fotografowanego obiektu. Samo wykonanie skanu nie zawsze oznacza przeniesienie praw do przedstawionego przedmiotu, znaków towarowych, dzieł sztuki lub cudzej własności.



























